historia mojej budowy

I zacząłem swoją budowę. Myślałem, że będzie łatwo. Duże tradycje rodzinne budowlane, ja inżynier z wykształcenia i nagle zderzenie z rzeczywistością. Naturalnie duże doświadczenie budowlane mojego Ojca i jego wspólnika bardzo mi pomogło, lecz nie mając samemu doświadczenia i dosłownie nie śpiąc na budowie, nie da się uniknąć pewnych problemów i dziadostwa.

Będąc w branży znalazłem wykonawcę „z polecenia”. Najbardziej zadowolony jestem z tego, że podpisałem umowę wykonania domu w stanie surowym z jedną osobą. To On miał murarzy i co najważniejsze osobną ekipę od dachu – dekarzy.

I na jesień ruszyło. W październiku został wykonany fundament oraz zasyp. I jak dotąd nie mogę złego słowa powiedzieć. Wszystkie ściany fundamentowe są równe i przekątne się zgadzały co do 1 cm.

Tutaj 2 rady:

  • wersja nr 1. proszę przeliczyć koszt wynajęcia blatów szalunkowych zamiast desek,
  • wersja nr 2. proszę przeliczyć koszt bloczków szalunkowych zamiast desek.

Koszt desek jest tak wysoki, że licząc cały system – wbrew pozorom drewno często wychodzi drożej.
Na tym etapie staramy się o podpięcie wody i prądu do budynku!!!

W połowie marca 2011 wystartowaliśmy z zalaniem ślepej wylewki, zaraz potem ruszyły pierwsze mury…

Zdecydowałem się na pustaki na klej, nie na zaprawę. Niwelują mostki termiczne, buduje się z nich łatwiej i szybciej. Wykonawca twierdził, że na taki dom będzie potrzebne 9 palet zaprawy, skończyło się na ¾ palety kleju. Jeżeli chodzi o koszty to zaprawa na dom to około 4000–5000 zł, a klej dostajemy od producenta gratis. Był to dobry wybór.

Aby możliwie maksymalnie zniwelować mostki termiczne kupiłem nadproża gotowe i jeszcze je ociepliłem styrodurem.

Jak widać poniżej zastosowałem systemowy strop. Wiem na 100%, że zdecydowanie lepiej tłumi odgłosy pomiędzy piętrem i parterem. Co ciekawe kupiony strop wcale nie jest droższy od lanego. Proszę oprócz różnicy w cenie betonu dodać jeszcze koszt desek szalunkowych i stępli, których w wersji lanej potrzeba niesamowitą ilość.

Z przekonania ściany zewnętrzne wykonałem z pustaka ceramicznego. Ściany wewnętrzne oraz garaż z pustaka z betonu komórkowego.

Ściany wewnętrzne z betonu komórkowego były dobrym wyborem. Zdecydowanie łatwiej w nich wywiercić, zamocować dybel – co za tym idzie łatwiej zamocować obrazek lub telewizor.

Ściany zewnętrzne garażu z betonu komórkowego były chyba błędem, ponieważ materiał ten w ogóle nie trzyma ciepła. Garaż jest w bryle domu więc nie ma tutaj mowy o różnych warunkach atmosferycznych, a różnica w utrzymaniu temperatury jest duża. Dom wybudowany z pustaka ceramicznego akumuluje ciepło zdecydowanie dłużej i jest w nim ogólnie cieplej.

I nadszedł etap więźby i dachu…

Więźbę z przekonania skręcałem a nie zbijałem. Nie mam zaufanie do gwoździ w drewnie. To ostatnie przecież pracuje i z biegiem lat potrafi „powyciągać” gwoździe. Koszt popularnych Spax’ów na cały dach wcale nie jest większy niż gwoździ + elementów montażowych. Przestrzegam wszystkich przed mocowaniem kątowników do więźby za pomocą czarnych wkrętów. Niestety takie propozycje od wykonawców wychodzą coraz częściej. Wkręt czarny służy do mocowania co najwyżej suchej zabudowy. Wkręt na użytek zewnętrzny do więźby powinien posiadać atest konstrukcyjny i być przystosowany do montowania właśnie na zewnątrz.

Po skończonym montażu łat, kontrłat, obróbek itd. Dach należy odkurzyć z trocin i innych śmieci. Chyba nikt nie uwierzy w paroprzepuszczalność zatkanej brudem membrany.

Do ocieplenia dachu użyłem płyt poliuretanowych. Montuje się je pomiędzy krokwie a kontr łaty. Mają bardzo dobre parametry izolacyjne, nie boją się wilgoci oraz gryzoni. Kolejną zaletą jest montaż w trakcie budowy dachu. Mało kto, z osób budujących dom po raz pierwszy zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne jest tzw. „uciekanie z tematem” i sprawa z głowy. Tutaj ekipa dekarzy sprawę ocieplenia mojego poddasza załatwiła w ciągu niecałych 2 dni. Przy suchej zabudowie i wełnie mineralnej musimy po pierwsze poczekać 3–4 miesiące aż wyschną tynki i wylewki, aby wychodząca z nich wilgoć nie dostała się do wełny mineralnej. Po drugie mamy na budowie kolejną ekipę, która może przyjść nie w tym terminie, w którym się ich spodziewaliśmy, pracować dłużej, przeciągać lub coś zepsuć.

Więcej informacji w poradach budowlanych i produktach na naszej stronie www.dachcentrum.pl

Po zakończeniu ocieplenia przyszedł czas na folię, kontrłaty, łaty, obróbki, rynny i dachówkę.

Prawie wszystko zostało zrobione jak należy. Z rzeczy które wyłapałem i wg mnie zostały zrobione źle, to zbyt blisko zamontowano krokwie względem muru. Była to odległość około 2 cm, co za tym idzie nie było możliwości wytynkowania ściany, którą zasłaniała krokiew. Przestrzeń była zbyt mała dla tynkowania ręcznego jak i maszynowego. Usterkę usunięto natychmiast. To samo może zdarzyć się przy jętkach.

Przy samym dachu – gdy obserwuję naszych klientów przez wiele lat – najczęściej popełnianym błędem jest zakup materiałów dokładnie odwrotnie niż moim zdaniem powinno się to odbyć. Większość osób kupuje dachówkę z wyższej półki, a wszystkie inne dodatki najtańsze z możliwych. Efekt przyjdzie dopiero za jakieś 20–30 lat. Mając tanią folię, tanie akcesoria, blachy obróbkowe i słabe okna wszystko to zacznie relatywnie szybko gnić, tracić swoje właściwości i przeciekać. Najgorsze jest to, że wszystkie te elementy leżą pod dachówką. Czyli trzeba zdjąć dachówkę aby wymienić np. folię (membranę). Zawsze sugeruję klientom aby kupili tańszą dachówkę (która i tak wytrzyma 60–70 lat) a dokupili lepsze akcesoria, okna, ławy kominiarskie, drabinki przeciw śniegowe (które i tak nie wytrzymają dłużej niż 60-70 lat). Niestety większość osób twierdzi, że jeżeli ma najlepszą dachówkę to wszystko inne może być najtańsze.

Jak widać na powyższym zdjęciu zamontowane są też solary. Funkcjonują nawet w zimie przy słoneczku. Jestem z tego bardzo zadowolony. Gdy dzień był słoneczny, a temperatura ujemna, kolektory podgrzewały wodę do blisko 40 stopni. Może nie jest to wrzątek, lecz umyć się można.

Po postawieniu stanu surowego kolejnym etapem są okna. Od strony północnej okien powinno być jak najmniej i jak najmniejsze. Ważne jest też aby okna miały jak najmniej podzieleń (czyli aby się składały możliwie zawsze z jednej części. W części dziennej, która powinna być od strony południowej, okna mogą być duże (wtedy wpada więcej promieni słonecznych). Na pięć okien w pomieszczeniach dziennych (salon, kuchnia, jadalnia) aż 3 mam nie otwierane. Stwierdziłem, że skoro są one na wysokości ziemia/podłoga to nie ma dużego znaczenia, czy będą myte z zewnątrz czy od środka. Okna nie otwierane myje się dużo szybciej ponieważ odchodzi szorowanie profili, okuć itp. czyli rzeczy najbardziej upierdliwych. Okna takie powodują mniejsze straty i są tańsze w zakupie.

Środek domu – też polecam znalezienie jednego wykonawcy, który organizuje całą budowę. To on musi zgrać instalatorów z elektrykiem itd. Unikamy narzekań (czyt. dopłat finansowych) w sytuacjach: Panie tutaj będzie drożej bo jest krzywo, bo jest za prosto itd.

Przyszedł czas na elektrykę. Trzeba się zaopatrzyć w kredę, metr i narysować w każdym pomieszczeniu gdzie będzie planowane łóżko, szafa, biurko, prysznic itd. Z ilością gniazdek nie należy przesadzać (ja przesadziłem) Lepiej zamontować w czterech rogach pokoju 4 pojedyncze gniazdka, niż w dwóch pokojach 2 podwójne. Przy biurkach nie ma chyba sensu montowania poczwórnego gniazdka ponieważ i tak sprzęt podpinamy przez listwę, która ma średnio 5–8 gniazdek. Wykonawca namówił mnie do montowania podwójnych gniazdek pod każdym włącznikiem do pomieszczenia. Było to całkowicie bez sensu. Jeżeli montować to pojedyncze – i tak ich nie używamy. Przesadzone także zostało z ilością punktów świetlnych. Gniazdko kosztuje 8-20 zł, ale kinkiet od 150 w górę. Efektem są, przynajmniej u mnie, fenomenalne wiszące kabelki zamiast lamp. Ważne jest aby jak najmniej łączyć lamp ze sobą. Nie zawsze jest potrzebne aby świeciły się jednocześnie dwie lampy. A jak nie ma możliwości włączyć ich osobno… to szkoda prądu…

Proszę pamiętać o instalacji domofonowej, głośnikowej, telewizyjnej, internetowej, telefonicznej, otwieraniu bramy zewnętrznej, oświetleniu zewnętrznym, gniazdkach prądowych zewnętrznych (je należy zrobić z włącznikiem w środku budynku, tak aby nikt nie kradł nam prądu podczas naszej nieobecności). Jak już wszystko jest zrobione to bierzemy aparat fotograficzny i robimy zdjęcia pomieszczeń. Chodzi tutaj o układ kabli, więc nie robimy szczegółów tylko ogóły. Zdjęcia z bliska w tym przypadku są bezwartościowe. 100 zdjęć to jest minimum!

PIERWSZE SCHODY

Po wizycie hydraulika, który zrobił podejścia pod kaloryfery, przyszli tynkarze. Jakie było moje zdziwienie, kiedy brygadzista zadał mi pytanie: tynkujemy tak jak idzie ściana czy robimy piony i poziomy? Byłem pewien, że to jest to samo. Okazało się, że na pierwszy rzut oka było super, lecz po przystawieniu tzw. „Kąta”. Ściany były po prosu krzywe. Nierówności dochodziły nawet do 3–4 cm na 2 mb. Wtedy co za tym idzie zużywamy dużo więcej tynku i koszty zaczynają mocno rosnąć. Uczulam wszystkich budujących, aby weszli w posiadanie długiej poziomicy oraz kąta i na każdej ścianie sprawdzali wykonawcę. Brak zachowania kątów prostych i pionów na ścianach powoduje, że będziemy mieli problem z doleganiem mebli, kabiny prysznicowej itp.

Tuż przed tynkowaniem ustaliłem z wykonawcą zrobienie instalacji centralnego odkurzacza. Ustaliliśmy cenę 100 zł za punkt. W dniu, w którym ustaliliśmy ilość punktów, cena wzrosła do 200 zł za punkt, ponieważ wcześniej – jak stwierdził: pomylił się. W dniu, w którym miałem zapłacić za instalację, ogrzewanie podłogowe i instalację centralnego odkurzacza z zestawienia wynikło, że koszt wzrósł do 250 zł za punkt. Rozmawiam z wykonawcą i okazało się, że on nie sądził (pracując już miesiąc w moim domu) że budynek jest aż taki duży (widocznie urósł). Niestety zapłaciłem. Moim największym błędem było podejście do sprawy: zrobił dobrze, na czas, każdy chce zarobić. Teraz już wiem, że trzeba się było na to nie zgadzać i zapłacić – umówione przed rozpoczęciem robót – 200 zł za punkt. Zrobienie na czas, porządnie to nie jest łaska tylko obowiązek wykonawcy. Cen za usługę nie można zmieniać po wykonanej usłudze.

Jeżeli chodzi o instalację wodną, to polecam zrobienie wody w garażu, na zewnątrz budynku oraz w kotłowni/pralnii jeżeli jest taka możliwość. Tak zwana brudna umywalka w kotłowni (głęboka) jest w domu bardzo potrzebna.

Instalację c.o. coraz więcej instalatorów robi na jednym obwodzie bez możliwości zamykania sekcji. U mnie tak jest zrobione i jest to kategoryczny błąd wykonawcy. Przynajmniej garaż powinien mieć możliwość zamknięcia swojego niezależnego obwodu. W zimie gdy naturalnie staramy się zaoszczędzić na ogrzewaniu, zamykamy część kaloryferów. Ja zamknąłem z własnej głupoty kaloryfer w garażu i niestety bardzo szybko chwycił mróz (nie było jeszcze ocieplonych ścian) i pękła rura.

Przyszedł czas na wylewki. Dostałem informację od generalnego wykonawcy, że ślepa wylewka jest nierówna i aby dobrze wyprowadzić wylewki trzeba dołożyć materiału za 200 zł. Stwierdziłem, że skoro ściany były faktycznie krzywe, to wylewkę murarz zapewne też źle wyprowadził. W trakcie wykonywania robót podwykonawca o nierównościach i dopłatach nie słyszał (podwykonawca sam dostarczał materiał). Pozostawiam bez komentarza. Instalacje, czyli kaloryfery i kotłownia zostały założone bezproblemowo. Może dlatego, że montowała je już inna osoba, która przyjechała wykonać swoją pracę, a nie szukać problemów. Wszystko zostało wykonane profesjonalnie i zaczęło funkcjonować bezpośrednio po montażu.

Łazienki. Też nie było łatwo. Ponieważ pralnia znajduje się bezpośrednio pod górną łazienką, ustaliłem z wykonawcą, że wykona dziurę łączącą te dwa pomieszczenia i powstanie tzw. Zsyp. Poprosiłem aby powstała dziura 30×30 cm. Po wykonaniu wynikło, że dziura ma wymiar 30×27 cm. Do tej pory nie mogę zrozumieć jak można być tak niedokładnym i na pewno nie napiszę co tak naprawdę o tym sądzę. Wysokość lustra w ścianie została ustalona na 90cm. Taką też pozostawiono dziurę.
Zamówiono lustro o wysokości 89,4 cm (po 3 mm luzu z góry i z dołu). Przyjechałem po ofugowaniu lustra i okazało się, że na dole mamy 1 mm luzu a u góry 5 mm luzu. Niestety lustro zjechało. Brak słów. Takich przykładów mam jeszcze wiele, lecz przeciętny czytający stwierdzi, że to ze mną jest coś nie tak, ale zawsze mogę wysłać zdjęcia mojego lustra bądź zsypu…

PS. Belka na kominku miała być postarzana z sękami, …zamontowano nową, piękną, idealną, bezsęczną, …czyli całkowicie stylistycznie nie pasującą do postarzanego kominka. Wytłumaczenie wykonawcy: na postarzaną trzeba czekać tydzień dłużej, a On nie miał czasu. Tym razem nie zapłaciłem. Kwota 100 zł za belkę nie była szokująca, lecz cierpieć dlatego, że wykonawcy było wygodniej nie można!

FAJNE POMYSŁY WG AUTORA
  • zsyp na brudne pranie,
  • oświetlenie ledowe schodów (tzw. schodówki) koniecznie z czujnikiem ruchu; przy dzieciach, w nocy super sprawa. Wychodząc z pokoju po ciemku światło w korytarzu i na schodach samo się zapala,
  • duża kotłownio-pralnio-suszarnia (nie bagatelizujcie tego najważniejszego pomieszczenia w waszym domu),
  • centralny odkurzacz.
GŁUPOTY WG AUTORA
  • dużo światełek w łazience, taśmy LED itd. – nigdy się tego nie włącza…
WYKONAWCY
  • stan surowy Wojciech N. – nie polecam
  • podwykonawca od dachu Grzegorz Motyka 510 284 451
  • wylewki (nie znam nazwiska) 602 522 559
  • łazienki – nie polecam
  • fliziarz /(nazwa poza krakowska) glazurnik – nie polecam
  • instalator – jak najbardziej polecam – Gołygowski Tomasz 604 574 577
  • stolarz od drzwi Pachura Tadeusz 661 524 934 jak najbardziej polecam (dziękujemy, piękne drzwi)
    Tutaj duża zaleta: drzwi wewnętrzne mamy takie same jak zewnętrzne
  • instalacja od centralnego odkurzacza – nie polecam
  • alarm Łukasz Królczyk 600 448 611
  • brama garażowa firma Migas-door, wszystko ok
  • usługi ogólne, czyli tzw. złota rączka Eugeniusz Stasiowski 502 587 126
  • szambo 665 080 882
  • stolarz od schodów 692 302 099

Czytelniku, mam nadzieję, że choć w małym stopniu dałem Ci obraz budowy. Historię swojej budowy nie napisałem aby kogokolwiek zniechęcać, lecz doświadczyć przed podejmowanym trudem.

Na końcu budowy nagroda jest wielka – piwko na własnym ogródku wieczorem – bezcenne.

pozdrawiam i zachęcam do budowy własnego domu
w sprawach dachu chętnie pomogę

Michał Majka
dyrektor handlowy
michal@dachcentrum.pl